Mons Kallentoft - Jesienna sonata
  
Wyniki konkursu
Najwyżej oceniane produkty
głosowano 172 razy
głosowano 167 razy
głosowano 168 razy
głosowano 129 razy
Więcej...
Zapisz się do Newslettera
     Jeśli chcesz otrzymywać informacje o
   nowościach i zapowiedziach, promocjach oraz specjalnych rabatach.

Twój email:
Nowości wydawnicze - Mons Kallentoft - Jesienna sonata

 Mons Kallentoft - Jesienna sonata
 

Pływające w fosie zamku ciało nowego właściciela posiadłości nie budzi wątpliwości - to nie był wypadek. Ktoś kto ma tylu wrogów co Jerry Petersson nie umiera śmiercią naturalną. Sprawą zajmuje się Malin Fors i to bynajmniej nie jest jej największy problem.

 

 

Kallentoft tak jak i większość rozmiłowanych w lewicy Skandynawów przejawia awersję do klasy wyższej, którą w tym przypadku reprezentuje rodzina Fagelsjö. To do nich prowadzi pierwszy trop. Wszak nie od dziś wiadomo, że nic tak nie boli jak utrata honoru i pieniędzy. Dla tego arystokratycznego rodu jedno i drugie uosabia konieczność sprzedaży siedziby nuworyszowi o podejrzanej przeszłości. Fagelsjö są tak stereotypowi jak tylko się da - dumni, antypatyczni i zimni.

 

 

Żądza władzy i pieniędzy nie były obca również denatowi. Chociaż pierwszy trop prowadzi Malin do byłych właścicieli zamku to szybko staje się jasne, że przez burzliwą przeszłość Peterssona przewinęło się więcej osób, które chciałyby go zabić. Żeby odpowiedzieć na pytanie kto zabił najpierw trzeba się dowiedzieć kim tak naprawdę był ten samotny i bardzo bogaty mężczyzna.

 

 

W kolejnej powieści pewna neurotyczność w opisywaniu poszukiwań ukojenia przez Malin w alkoholu zaczyna niepokoić ale i sprawia, że ten ograny jakby nie było motyw wciąga zamiast męczyć. Im bardziej kobieta stara się na nowo poukładać własne życie, a przede wszystkim poprawić relacje z córką tym jest gorzej. Frustracja i zamiłowanie do tequili przekłada się już nie tylko na jej osobiste relacje ale również kontakty ze współpracownikami.

 

 

Co zastanawia Mons Kallentoft tym razem większość książki poświęcił nie sprawie kryminalnej ale życiu osobistemu głównej bohaterki. Taki zabieg co prawda znany jest od lat ale stosują go zazwyczaj panie parające się pisarstwem. Dlatego też "Jesienna sonata" przypadnie do gustu raczej tym, którzy nie są rozmiłowani w kryminałach w ścisłym znaczeniu tego słowa. Pisarz podobnie jak Malin balansuje na cienkiej krawędzi i jego następna książka z serii zapewne pokaże, którą stronę wybiorą. Być może wraz z jesienią odejdzie melancholia i deszcz.

 

 

Zobacz informacje, recenzje oraz oceny użytkowników na temat książki
Mons Kallentoft - Jesienna sonata

reklama