„Wyjście z Egiptu”
  
Wyniki konkursu
Najwyżej oceniane produkty
głosowano 172 razy
głosowano 167 razy
głosowano 168 razy
głosowano 129 razy
Więcej...
Zapisz się do Newslettera
     Jeśli chcesz otrzymywać informacje o
   nowościach i zapowiedziach, promocjach oraz specjalnych rabatach.

Twój email:
Artykuły - „Wyjście z Egiptu”

 „Wyjście z Egiptu”
 

   Losy sefardyjskich Żydów przedstawione przez pryzmat nietuzinkowych postaci i historycznej zawieruchy, wielokulturowy i wielojęzyczny świat, który bezpowrotnie odszedł, a także opowieść o dzieciństwie, a raczej próba jego zatrzymania. Wyjście z Egiptu to saga rodzinna napisana z przewrotną czułością bez cienia patosu. Wzruszający dokument wciąż żywej, choć ulegającej przekształceniom, kultury żydowskiej, a także historia wędrującego narodu, który ostatecznie zawsze musi uciekać.

 

   Narrator opowiada o swoim dzieciństwie i portretuje kolejnych członków wielopokoleniowej rodziny, którzy mieli bezpośredni wpływ na ukształtowanie go jako człowieka, a może także, skoro jest to powieść autobiograficzna, pisarza. A owe portrety wypadają wyśmienicie! Fascynujące, żywe, intrygujące, jak sam orientalny świat utworu. Fabuła jest poetycka i surowa zarazem, brak w niej idealizmu, o który można pokusić się pisząc wspomnienia. Bohaterowie powieści są nieświadomi albo nie chcą być świadomi historycznych i politycznych realiów, które mają bezpośredni wpływ na ich losy. Wuj stając po stronie włoskich faszystów nie ma pojęcia jak wyglądają losy aszkenazyjskich Żydów w Europie. Nieustające utyskiwania na brudnych i nieokrzesanych Arabów brzmią groteskowo, bo to właśnie Żydom należy przypisać obcość w tym kraju. Sympatie wobec Brytyjczyków pozbawione są pojęcia o prawdziwym wymiarze kolonializmu za jaki byli odpowiedzialni. A to wszystko podszyte jest ogromnym żalem bohaterów, że są członkami narodu skazanego na wieczne „wychodzenie z".

 

   Aleksandria to miejsce bogate, będące w nieustannym ruchu, to mozaika ulic i kultur, zderzenie trzech religii, to współistnienie i antagonizm. W surowym świecie, jakiego doświadcza narrator, prym wiedzie niezawodna ironia i groteska, subtelna jak zrodzona z chaosu grecka nimfa. Metropolia jest do podobna do matki bohatera - czuła i nieprzewidywalna, cierpliwa i porywcza, jej rozdzierający krzyk o poranku jest krzykiem wielokulturowego miasta, głuchota symbolem nieświadomości mieszkańców, kalectwo zmusza do zdrady, a piękno nie pozwala odejść.

 

   Powieść jest rozstaniem - z krajem, miastem, dzieciństwem, i choć to pożegnanie składa się na całość fabuły, w finale jest szybkie i ostrożne jak pożegnania z nagle wyjeżdżającym wujostwem, umierającą służącą czy prababcią. Na długo wcześniej przeczuwane, ostatecznie staje się wypadkową kilku gestów i krótkiego szlochu. Jest w nim trochę oszustwa, jak wobec śmierci dziadka Alberta, której nikt z domowników nie potrafi wytłumaczyć małemu chłopcu. Dziadek więc śpi tygodniami czekając aż wnuk o nim zapomni, podobnie Aleksandria czeka tygodniami, aż wszyscy członkowie rodziny uwierzą, że rozstanie jest nieodwołalne, że zaczęło się na długo wcześniej.

 

   Ale dla to nie tylko rozstanie z domem, pracą, ale także z rodziną. To kolejny rozdział żydowskiej kultury w diasporze, bohaterowie opuszczając Egipt rozpraszają się po całym świecie, niektórzy z nich nigdy się więcej nie spotkają. Tytuł nawiązujący do wyzwolenia narodu żydowskiego z egipskiej niewoli tu staje się symbolem zniewolenia, to już nie exodus, to wygnanie z raju, ale zamiast serafinów na straży stoi wojsko.

 

Natalia Dudkowiak

reklama